Najnowsze Wpisy

uuhhoo Komentarze (0)
05. kwietnia 2009 01:13:00
linkologia.pl spis.pl

TFulton:Cześć Chad.^^
Chadski:Ooo.. homo się odezwał xD
TFulton:Zamknij się. 
Chadski:Ok,ok hahaha.
TFulton:Ciekawe co powiesz..jak w poniedziałek wsadze Ci głowe do kibla w szkole.
Chadski:Tylko spróbuj ;D.A tak nawiasem to co u Ciebie?Bo u mnie rodzice właśnie mają mały kryzys.Kurde.Chcą mnie wysłać na jakiś pieprzony obóz.Weź..ratuj Troy.
TFulton:A co ja mogę?^^To Twoi starzy.A jaki to obóz?
Chadski:Naukowy....... x_X
TFulotn: O ja......no to masz nieźle pojechane.Współczuje Ci.Jakby mnie chceli wysłac na taki obóz to bym chyba popełnił samobójstwo.
Chadski:Dzięki stary, od razu mi lepiej :)
TFulton: Ironia?
Chadski:Zgaduj spryciarzu. -.-
TFulton:A siedź cicho.Śmiać mi się chce przez Ciebie.
Chadski:Ha.. ha... haa... takie śmieszne,że aż zapomniałem się roześmiać.
TFulton:Chad..o co Ci chodzi?
Chadski:O nic palancie.
TFulton:Dobra..czaje obraziłeś się.Nieważne...żałosne....-.-

Troy wyłączył gadu-gadu i opadł na łózko oddychając nierówno ze wsciekłości.Dlaczego Chad go tak potraktował?Zachowywał się jakby był o coś zazdrosny.Ale napewno tylko sie to szatynowi wydawało.Postanowił wyjść i pograć w piłkę nożną.Wyszedł na podwórko i zaczął kopać piłke z całych sił.Aż w końcu..piłka zmieniła tor lotu i wpadła w pewną szybe roztrzaskujac ją.Było to okno Gartha.Troy'a przeszył strach."No to mam przerąbane.".- pomyślał.Schował sie w krzaki udająć,ze to nie jego pilka..zanim Garth zorientuje sie,ze to on kopnął.Po chwili jednak syknął z wściekłości bo piłka była podpisana.Nagle mężczyzna wyszedł w domu.Dzisiaj był ubrany w ładną koszulke i zwykłe jeansy.Zaśmiał się pod nosem gdy zobaczył czyja piłka zniszczyła mu okno.
Troy poruszył się w krzakach ze strachu.Jednak nauczyciel to zauważył.Podszedł stanowczo do krzaków..a młodszy dosłownie rozpływał się widząc..tę piękną postać..Odchylił krzaki.
-No,no,no.. witam. - powiedział tajemniczo Garth
-Cześć kochanie . - mruknął wymigująco Troy
Nauczyciel nigdy nie spodziewał się,że może usłyszeć takie słowa od swojego kochania.Troy zrobił słodką minkę najwyraźniej pragnąc z jego strony pocałunku.Starszy pochylił się i ucałował młodszego.Ten uśmiechnął się w podzieńce.
-Wiesz co? - zaczął szatyn - Ganiasz! - I zaczął uciekać Garthowi.
-Osz Ty! - syknął starszy i zaczął gonić roześmianego ucznia.Złapał go w końcu a ten jeszcze bardziej się śmiał.
-Moja mama myśli,że siedze w domku i gram albo jestem tutaj....choodź.. - szepnął do niego i pociągnął go do jego domu.Blondyn szedł za nim zadowolony.Niezwykle kochał tego chłopca..a przecież znająsię tak krótko.Czy to może być tak zwana miłość od pierwszego wejrzenia czy może jakieś inne widmo?Sam nie wiedział już o co chodzi.Szatyn usiadł na kanape i zaprosił gestem do siebie.Gdy tylko białasek się do niego zbliżył od razu go pocałował.Dla ich obu nie liczyło sie teraz nic tylko ten pocałunek.Brązowowłosy mocniej wtulił się w swojego ukochanego dając mu do zrozumienia jak bardzo go kocha.Po chwili dla zaczerpnięcia tchu oderwali się od siebie.
-Garth.. 
-Słucham? - zapytał ciepło nauczyciel
-Kocham Cię. - mruknął zarumieniony Troy
Na te słowa nauczyciel ponownie go pocałował.I uszczęśliwiony wyściskał go.
-Czy to normalne,że uczeń tak kocha nauczyciela i na odwrót? - zapytał - Chyba..na odwrót...
-Oczywiście,że normalne.To zwykła miłość.I nawet nie wiesz jak bardzo na odwrót skarbie..oj nie wiesz. - mruknął Garth
Starszy delikatnie przesunął ręką po ciałku swojego chłopaka.Przypadkowo jego ręka zjechała niżej w miejsce męskości chłopaka.
-Wybacz - wymamrotał nauczyciel i zabrał ręke z tamtego strategicznego miejsca
-Nie..możesz dotykać.A nawet musisz.Jestem Twój a Ty jesteś mój.Masz prawo mnie dotykać gdzie chcesz i jak chcesz - powiedział lekko rozkazującym tonem Troy.
Całkowicie poddany woli młodszemu Garth masował lekko chłopaka w miejscu jego rozporka wywołując ciche jęki młodszego.Troy czuł sie całkowicie oddany temu mężczyźnie...

  ***

Był już wieczór.Troy szykował sie do kąpieli.Po dzisiejszym dniu był już zmęczony tym wszystkim.Wszedł do łazienki i napuścił sobie wody do wanny.Nalał troche płynu do kąpieli.Zaczął się powoli rozbierać.Tymczasem Garth siedział w domu i myślał czy by nie złożyć tajemniczej wizyty swoiemu wybrankowi.Wyszedł po cichu z domu i wskoczył przez płot do ogrodu.Zauważył,że znajoma sylwetka nie siedzi przed komputerem.Za to usłyszał od okna z łazienki cichy śpiew swojego ukochanego.Wszedł na parapet i zaczął przyglądać się jak rozbiera się Troy.Uśmiechnął sie do siebie pod nosem widząc chłopaka nucącego sobie jakąś piosenke.Po chwili młody wszedł do wanny i zamknął oczy.
-I co?Ciepła woda? - Troy usłyszał znajomy głos i mimowolnie otworzył oczy uśmiechajac się.
-Ciepła - odpowiedział z figlarnym usmiechem chłopak - Chodź tu!
Blondynowi nie pozostało nic do zrobienia.Wskoczył przez okno do łazienki swojego obiektu westchnień.Ten spojrzał na niego wyczekująco.
-Chcesz żebym wszedł do wanny? - zdziwił się nieco Garth na śmiałość swojego chłopaka
-Taak!Chooodź.. - powiedział przeciągając samogłoski Troy
-Jak sobie życzysz. - rozebrał się a chłopak patrzył na niego z zadowoleniem widząc jaki piękny jest jego mężczyzna.Po chwili wskoczył do wanna obok swojego małego Troyka.
Młodszy pocałował swojego ukochanego.
-Nawet nie wiesz jak ja Cię kocham.. - szepnął Troy wtulając się w klatke piersiową swojego kochanka.
-Też Cię kocham Troy.Jesteś naprawde niezwykłym chłopakiem.
Siedzieli tak w milczeniu patrząc sobie w oczy.Byli naprawde blisko siebie.W pewniej chwili Troy zrobił się naprawde czerwony.Bowiem nauczyciel musnął swym ciałem w czułe miejsce młodszego.Usiadł bliżej niego.Stykali się ciałami.Przytulali się do siebie.Starszy całował szatyna po szyi.Młody przyjmował to z pomrukami zadowolenia iż ciepłe usta Gartha sprawiały,że dostawał gęsiej skórki.Nie mógł już wytrzymać i znowu pocałował bardzo namiętnie nauczyciela.Ten przyjął to z wielkim entuzjazmem.Troy czuł się szczęsliwy.Po chwili jednak przerwal mowiac w zamysleniu:
-Ciekawe..co by powiedzieli moi rodzice - mruknął Troy 
-No właśnie..kiedyś musisz im to powiedzieć.. - podparł głowę ręką Garth
-Boje się......nie mogę im tak po postu powiedzieć: Słuchajcie kocham mojego nauczyciela od Wiedzy o społeczeństwie i on kocha mnie..chyba..kocha.. - wymamrotał szatyn niepewnie
-On Cię kocha..i to jak..a z mówieniem prawdy rodzicom nie musisz się spieszyć.. - uświadomił mu Garth z uśmiechem.Wyczuł nagle,że czyjaś ręka dotyka jego uda i sunie dalej.Jego oddech nagle przyspieszył się.
Nagle młodszy usiadł mu na kolanach.Jego sprawna ręka nadal błądzila po ciele nauczyciela.Ten patrzył z podziwem na swojego kochanego chłopca...jednak coś im przerwał

ciskodas : :

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
303112345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930123

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

druhenka | andzik | alnilam | ava | misiak22 | Mailing